mój talent

  A wszystko zaczęło się od dziwnego pomysłu... Postanowiłem sprawdzić jak to jest kąpać się w wodzie o temperaturze bliskiej 0 st. C, w towarzystwie mrozu, nieważne jak wielkiego. Zalecane przygotowania - zimne prysznice - nie należały do przyjemności, no i jak się później okazało były zupełnie niepotrzebne. Może jedynie nacieranie się śniegiem na balkonie budziło adrenalinę, no i to spojrzenie kolegów zza szyby pukających sie w czoło - bezcenne. W końcu kąpiel - zaskakująco nic nadzwyczajnego, potem kolejna i kolejna, przyjemna rutyna. Jednak jako grupie zapaleńców brakowało nam czegoś, co by nas wspólnie identyfikowało i dawało możliwość działania o szerszym zakresie. Wtedy zrodził się pomysł powołania do życia stowarzyszenia. Powierzono mi przygotowanie wszelkiej potrzebnej do tego dokumentacji, a w nagrodę za to, iż dobrze wykonałem swoje zadanie zostałem wybrany na stanowisko Sekretarza Zarządu stowarzyszenia Lubelski Klub Morsów. Nowe doświadczenia, konferencje, spotkania, szkolenia i integracje. Częste kontakty z mediami lokalnymi, a nawet ogólnopolskimi. Zachęcanie sponsorów do podejmowania współpracy. Wspólnie z innymi organizacjami i władzami miasta planowanie strategii promocji naszego regionu, co stało się też ciekawym uzupełnieniem dla studiowanego przeze mnie kierunku, jakim była Administracja, a obecnie Bezpieczeńswo wewnętrzne. No i oczywiście organizowanie zimowych spływów kajakowych w Lublinie, nie tylko dla morsów.

 W styczniu 2014 roku postanowiłem, że zacznę przygodę z bieganiem, przełamując 8 km, które były moim najdłuższym dotychczas przebiegniętym dystansem. Uczestniczyłem w cyklu Dych do Maratonu, zBiegiemNatury i 'Chęć na pięć'. Niezapomnianą przygodą było jednak moje uczestnictwo w Drugim Maratonie Lubelskim 11 maja 2014r. Po zaledwie nieco ponad czterech miesiącach biegania pokonałem 'królewski dystans' 42 km 195 m w czasie znacząco poniżej czterech godzin. Niezwykły test osobowości, charakteru, próba woli walki, szacunek do samego siebie. Biegam nadal, nawiązuję nowe znajomości, zarażam pasją innych.

  W wolnych chwilach zdarza mi się również napisać słów kilka ''do szuflady'', co czasem jest doceniane i publikowane. Namiastkę tego zamieszczam w kolejnej zakładce...